wtorek, 10 września 2013

III rozdział

Usłyszałam ćwierkotanie ptaków, usiłowałam otworzyć oczy, ale byłam zbyt zmęczona. Po za tym chciało mi się pić. Na zmianę otwierałam (próbowałam) jedno oka i drugie, w końcu otworzyłam oba. Spojrzałam na sufit, czemu wisiał żyrandol? Ja mam lampę księżyc. Czułam również, że leże na czymś ciepłym, zastanawiało mnie, dlaczego moje łóżko jest ciepłe....po chwili jażenia faktów skapłam się, że jestem w salonie i podniosłam delikatnie głowę. Leżałam na KAMILU?! Lol kiedy niby....a juz wiem jak odpoczywaliośmy...w tedy zasnęłam. Kamil leżał z jedną nogą wiszącą z kanapy, głowa na podusi i ręka na moim brzuchu. Sama leżałam korpusem i głową na jego klacie,a na nogi miałam prawie splecione z jego nogami. Tak sie przestraszyłam, że z niego zeskoczyłam. Jak to możliwe, że z pozycji leżącej obudziłam się tak w tulona? Musiał w tedy nie spać i nakłonić mnie bym sie tak osuneła....Ham. rozejrzałam się po pomieszczeniu: koszulki leżały na podłodze, spodnie na oparciach foteli. Drzwi tarasowe były uchylone, całe szczęście nikt się nie wkradł i nas nie okradł. No podwórku leżały buty, ale śmieci nigdzie nie było, no tak już pamiętam co z nimi zrobiliśmy. Wróciłam do pomieszczenia i poprawiłam stanik, lekko się zsunął. Zauważyłam, że Marcin spał na podłodze wtulony w swoją koszulkę, Tomek leżał plackiem na kanapie, a na nim na brzuchu spała Nadia, rękę trzymał na jej plecach. Na palcach podskoczyłam do niej.
-Nadia- szepnęłam- Wstawaj, ej!
Zer reakcji? Ok! Plasłam ja w tyłek, aż podskoczyła
-Wali Cie?- zapytała wściekła.
-Nie, ale zobacz, gdzie śpisz- wskazałam palcem Tomka.
-Ooo... Nie wiem jak sie znalazłam w tej pozycji, ale to mój chłopak i wstydzić się nie muszę- odpowiedziała i wstała poprawiając strój.
-Ty nie, ja tak....Spałam na Kamilu..
-Słodko, wiedziałam, że cos iskrzy
-Nadal jestes pijana? Czy kac tak sie daje we znaki?
-Kac, kac...Dasz piciu?
Poszłyśmy szybko schodami na górną łazienkę. Nadia usiadła na wannie i zaczeła rozmyślać, ja sięgnęłam mleczko do demakijażu i waciki. Usiadłam obok niej:
-Marika?- powiedziała przestraszona Nadia, ja też się przestraszyłam, Nadia nigdy nie mówiła do mnie Marika, zawszę byłam Miką nawet w szkole mówiła nauczycielom, że jestem Mika.
-Co sie stało??
-Bo ja...ja byłam bardzo pijana i nie pamiętam.... jedyne co pamiętam to nasz walnięty taniec i jedzonko, a dalej...
-I myślisz..co myślisz?
-Czy Tomek....ja...no wiesz.. Nie zniknęliśmy choćby na chwilkę??
-Nie, znaczy ty tak, ale chłopaki w tym czasie próbowali oszczać kota sąsiadów i skakali do basenu- o pocałunku lepiej nie wspominać liczę, że chłopaki zapomnieli...
-Ale, bo wiesz spałam na nim to nic, ale tak..tak..-łzy zaczęły jej napływać do oczu jeszcze bardziej.
Wzięłam główkę prysznica i sikłam w nią wodą.
-Co? Jesteśmy w strojach kąpielowych..po za tym spanie nic nie znaczy, jak juz to uciekłaś do bezdomnego i módlmy się by był zdrowy.
-No wiesz?- zapytała i delikatnie sie uśmiechnęła.
Podałam jej wacik i zmazałyśmy makijaże, potem dałam jej świeżą szczoteczkę do zębów, dla siebie wzięłam swoja umyłyśmy zęby, uczesałyśmy się, podzieliłyśmy się moim tuszem, pomadką podkładem i eye linerem w pisaku.
-Pożyczyć Ci ciuchy?
-No ok, później ci oddam.
Poszłyśmy do mojego pokoju, wziełam miętową bluzkę wiązaną na szyi, jasne jeansowe spodenki i czarne sandały, Nadii dałam łososiową bokserkę, również jasne jeansowe spodenki, a buty miała swoje.
-Bielizne to strój zostawiasz?- zapytałam.
-No przecież- odpowiedziała biorąc ciuchy.
Ja też tak zrobie i narzuciłam na siebie ciuchy, oczywiście bez spodenek kąpielowych. Gotowe zeszłyśmy na dół. Chłopaki nadal spali.
-Co ty na to byśmy zrobiły im śniadanko takie ala 11:36, ale zawsze..
-Spoko- odp Nadia.
Poszłyśmy do kuchni, włożyłyśmy czajnik pełen wody na gaz.
-Przydało by się kupić rogale czy bułki- powiedziałam.
-Weźmy skutery chłopaków, sklep jest blisko na skuterach zrobimy to tak szybko, że zdążymy zdjąc czajnik.
-No...ok, zresztą raz się żyje.
Wbiegłyśmy do salonu:
-Szukaj spodni Tomka lub Kamila, Marcin nie brał skutera, ma szlaban.- powiedziała Nadia.
-Ok
Przeszukałyśmy wszystkie kieszenie, buty i kąty..gdzie są kluczyki......
-Gdzie one są?!- zapytała Nadia.
-Morze w tej skrytce pod siedzeniem?
Pobiegłyśmy na dwór przez drzwi tarasowe, przez uliczke prosto do skuterów, podniosłam siedzenie w skuterze Kamila, były tam kluczyki! Potem Nadia To samo zrobiła ze skuterem Tomka, również znalazła kluczyki. Wsiadłyśmy odpaliłyśmy i popędziłyśmy do sklepu. Kupiłyśmy rogale, bułki i bagietke, po czym szybko wróciłyśmy do domu. Akurat w samą porę woda sie gotowała, a chłopaki dalej spali. Zrobiłyśmy śniadanko z cherbatką. Nadia ukucneła przy Tomku:
-Tomaszku, śniadanko- powiedziała romantycznym tonem.
-Nie laska jesteś chyba śliczniejsza od mojej- majaczył przez sen.
-Słucham zboczuchu?1- warknęła Nadia.
-Buzi chcesz? Ok...- powiedział odwracając się na bok w stronę Nadii, ta się zamachnęła i przyłorzyła mu z łokcia w klatę.
-Co ku*wa?! -wrzasnał podskakując.
-Sniadanko kochanie- powiedziała oschle Nadia i kopnęla w dupę Marcina, budząc go.
-Jak mam obudzić Kamila- zapytałam.
-Po prostu- powiedział Tomek siedząc juz na podłodze i zamachnął się ręką na znak plaskacza.
Podeszłam i plasłam Kamilowi tak w morde, że zjechał z łóżka i oszołomiony rozglądał się po pomieszczeniu. Wszyscy w śmiech.
-Moja szkoła- powiedział Tomek obejmując mnie.
Nadia się wściekła i objeła Marcina, siadając obok niego.
W ciszy zjedliśmy śniadanie, po czym chłopaki się ubrali.
-Muszę przyznać, że świetnie się bawiłem-powiedział Kamil usmiechając się do mnie.
-Mi też najbardziej taniec z pijanymi laskami- powiedział Tomek, a Nadia się zarumieniła.
-No spoko było powiedział Marcin.
-Mi najbardziej sie podobało kiedy Mika mnie pocałowała- powiedział Kamil uśmiechając sie do mnie- znasz sie na rzeczy szkoda, że tak krótko to trwało.
Zarumieniłam sie liczyłam, że zapomniał
-Dobra spadamy nim Kamil sie podnieci jak w basenie- zaśmiał się Tomek.
-Proszę, proszę Miko- zaśmiał się Nadia- Czemu nic nie mówiłaś??
-To nic takiego- zawstydziłam się.
-Zapomniałem, że robiłem zdjęcia- zawołał Marcin chwytając swój aparat wszyscy się zlecieli oglądać.
-No właśnie gdzie śmieci- zapytał Kamil.
- Przeszliście przez płot i podrzuciliście sąsiadom.- odpowiedziałam. Po czym w ciszy oglądalaliśmy zdjęcia.
_________________________________________________________________________________

Ogółem to tak mineło mi przed południe potem Kamil pojechał odwieśc Marcina, a Nadia pojechała z Tomkiem. Zostało mi tylko posprzątać pogadac z rodzicami o tym noclegu i wyruszyc do stadniny ponoć mam coś ważnego do zrobienia.

A tak dla ciekawych zdjęcia z naszej imprezy

Ja (kilka razy się z Nadią przebierałyśmy dla beki)               Nadia po pijaku
BarbieGlamxoxo | via Tumblr                           model - inspiring picture on Favim.com

Ja i Kamil myślałam, że tylko raz się całowaliśmy                                   Nadia i Tomek
Love cute boy and girl su Tumblr

cute boy and girl  | via Tumblr                     







Vini Uehara












Nadia obejmuje się z Marcinem by Tomek sie wkurzył  
Beauty in Simplicity | via Tumblr                                            
      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz