-Nadia- szepnęłam- Wstawaj, ej!
Zer reakcji? Ok! Plasłam ja w tyłek, aż podskoczyła
-Wali Cie?- zapytała wściekła.
-Nie, ale zobacz, gdzie śpisz- wskazałam palcem Tomka.
-Ooo... Nie wiem jak sie znalazłam w tej pozycji, ale to mój chłopak i wstydzić się nie muszę- odpowiedziała i wstała poprawiając strój.
-Ty nie, ja tak....Spałam na Kamilu..
-Słodko, wiedziałam, że cos iskrzy
-Nadal jestes pijana? Czy kac tak sie daje we znaki?
-Kac, kac...Dasz piciu?
Poszłyśmy szybko schodami na górną łazienkę. Nadia usiadła na wannie i zaczeła rozmyślać, ja sięgnęłam mleczko do demakijażu i waciki. Usiadłam obok niej:
-Marika?- powiedziała przestraszona Nadia, ja też się przestraszyłam, Nadia nigdy nie mówiła do mnie Marika, zawszę byłam Miką nawet w szkole mówiła nauczycielom, że jestem Mika.
-Co sie stało??
-Bo ja...ja byłam bardzo pijana i nie pamiętam.... jedyne co pamiętam to nasz walnięty taniec i jedzonko, a dalej...
-I myślisz..co myślisz?
-Czy Tomek....ja...no wiesz.. Nie zniknęliśmy choćby na chwilkę??
-Nie, znaczy ty tak, ale chłopaki w tym czasie próbowali oszczać kota sąsiadów i skakali do basenu- o pocałunku lepiej nie wspominać liczę, że chłopaki zapomnieli...
-Ale, bo wiesz spałam na nim to nic, ale tak..tak..-łzy zaczęły jej napływać do oczu jeszcze bardziej.
Wzięłam główkę prysznica i sikłam w nią wodą.
-Co? Jesteśmy w strojach kąpielowych..po za tym spanie nic nie znaczy, jak juz to uciekłaś do bezdomnego i módlmy się by był zdrowy.
-No wiesz?- zapytała i delikatnie sie uśmiechnęła.
Podałam jej wacik i zmazałyśmy makijaże, potem dałam jej świeżą szczoteczkę do zębów, dla siebie wzięłam swoja umyłyśmy zęby, uczesałyśmy się, podzieliłyśmy się moim tuszem, pomadką podkładem i eye linerem w pisaku.
-Pożyczyć Ci ciuchy?
-No ok, później ci oddam.
Poszłyśmy do mojego pokoju, wziełam miętową bluzkę wiązaną na szyi, jasne jeansowe spodenki i czarne sandały, Nadii dałam łososiową bokserkę, również jasne jeansowe spodenki, a buty miała swoje.
-Bielizne to strój zostawiasz?- zapytałam.
-No przecież- odpowiedziała biorąc ciuchy.
Ja też tak zrobie i narzuciłam na siebie ciuchy, oczywiście bez spodenek kąpielowych. Gotowe zeszłyśmy na dół. Chłopaki nadal spali.
-Co ty na to byśmy zrobiły im śniadanko takie ala 11:36, ale zawsze..
-Spoko- odp Nadia.
Poszłyśmy do kuchni, włożyłyśmy czajnik pełen wody na gaz.
-Przydało by się kupić rogale czy bułki- powiedziałam.
-Weźmy skutery chłopaków, sklep jest blisko na skuterach zrobimy to tak szybko, że zdążymy zdjąc czajnik.
-No...ok, zresztą raz się żyje.
Wbiegłyśmy do salonu:
-Szukaj spodni Tomka lub Kamila, Marcin nie brał skutera, ma szlaban.- powiedziała Nadia.
-Ok
Przeszukałyśmy wszystkie kieszenie, buty i kąty..gdzie są kluczyki......
-Gdzie one są?!- zapytała Nadia.
-Morze w tej skrytce pod siedzeniem?
Pobiegłyśmy na dwór przez drzwi tarasowe, przez uliczke prosto do skuterów, podniosłam siedzenie w skuterze Kamila, były tam kluczyki! Potem Nadia To samo zrobiła ze skuterem Tomka, również znalazła kluczyki. Wsiadłyśmy odpaliłyśmy i popędziłyśmy do sklepu. Kupiłyśmy rogale, bułki i bagietke, po czym szybko wróciłyśmy do domu. Akurat w samą porę woda sie gotowała, a chłopaki dalej spali. Zrobiłyśmy śniadanko z cherbatką. Nadia ukucneła przy Tomku:
-Tomaszku, śniadanko- powiedziała romantycznym tonem.
-Nie laska jesteś chyba śliczniejsza od mojej- majaczył przez sen.
-Słucham zboczuchu?1- warknęła Nadia.
-Buzi chcesz? Ok...- powiedział odwracając się na bok w stronę Nadii, ta się zamachnęła i przyłorzyła mu z łokcia w klatę.
-Co ku*wa?! -wrzasnał podskakując.
-Sniadanko kochanie- powiedziała oschle Nadia i kopnęla w dupę Marcina, budząc go.
-Jak mam obudzić Kamila- zapytałam.
-Po prostu- powiedział Tomek siedząc juz na podłodze i zamachnął się ręką na znak plaskacza.
Podeszłam i plasłam Kamilowi tak w morde, że zjechał z łóżka i oszołomiony rozglądał się po pomieszczeniu. Wszyscy w śmiech.
-Moja szkoła- powiedział Tomek obejmując mnie.
Nadia się wściekła i objeła Marcina, siadając obok niego.
W ciszy zjedliśmy śniadanie, po czym chłopaki się ubrali.
-Muszę przyznać, że świetnie się bawiłem-powiedział Kamil usmiechając się do mnie.
-Mi też najbardziej taniec z pijanymi laskami- powiedział Tomek, a Nadia się zarumieniła.
-No spoko było powiedział Marcin.
-Mi najbardziej sie podobało kiedy Mika mnie pocałowała- powiedział Kamil uśmiechając sie do mnie- znasz sie na rzeczy szkoda, że tak krótko to trwało.
Zarumieniłam sie liczyłam, że zapomniał
-Dobra spadamy nim Kamil sie podnieci jak w basenie- zaśmiał się Tomek.
-Proszę, proszę Miko- zaśmiał się Nadia- Czemu nic nie mówiłaś??
-To nic takiego- zawstydziłam się.
-Zapomniałem, że robiłem zdjęcia- zawołał Marcin chwytając swój aparat wszyscy się zlecieli oglądać.
-No właśnie gdzie śmieci- zapytał Kamil.
- Przeszliście przez płot i podrzuciliście sąsiadom.- odpowiedziałam. Po czym w ciszy oglądalaliśmy zdjęcia.
_________________________________________________________________________________
Ogółem to tak mineło mi przed południe potem Kamil pojechał odwieśc Marcina, a Nadia pojechała z Tomkiem. Zostało mi tylko posprzątać pogadac z rodzicami o tym noclegu i wyruszyc do stadniny ponoć mam coś ważnego do zrobienia.
A tak dla ciekawych zdjęcia z naszej imprezy
Ja (kilka razy się z Nadią przebierałyśmy dla beki) Nadia po pijaku
Ja i Kamil myślałam, że tylko raz się całowaliśmy Nadia i Tomek
Nadia obejmuje się z Marcinem by Tomek sie wkurzył
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz